Zegarek Stanisława Sztylki wrócił do Warszawy

16 września w Izbie Pamięci przy Cmentarzu Powstańców Warszawy przedstawiciele Arolsen Archives przekazali zegarek Stanisława Sztylki do zbiorów Muzeum Warszawy.

Zabrany mężczyźnie w 1944 roku w obozie koncentracyjnym zegarek na łańcuszku został przekazany na ręce kierowniczki Izby Pamięci Jolanty Hercog i kuratora Gabinetu Relikwii Muzeum Warszawy – Juliana Borkowskiego. W marcu 2026 roku trafi na ekspozycję w Gabinecie Relikwii, gdzie stanie się jednym z przedmiotów, świadków historii, przypominających o najbardziej wyjątkowych, a także tragicznych wydarzeniach i przełomowych momentach życia miasta i jego mieszkańców.

“Rzadko się zdarza, by te ostatnie pamiątki po ofiarach niemieckich nazistowskich prześladowań były przekazywane do instytucji. Staramy się zawsze dotrzeć do krewnych. To przecież ostatnie przedmioty, jakie się zachowały po osobach prześladowanych i powinny wrócić do rodzin” – podkreśla Anna Meier-Osiński, inicjatorka kampanii #StolenMemory i outreach manager Arolsen Archives.

Kierowniczka Izby Pamięci Jolanta Hercog i kurator Gabinetu Relikwii Muzeum Warszawy Julian Borkowski. Fot. Maciej Stanik

Historia depozytów

W 1963 roku do Międzynarodowej Służby Poszukiwań zostało przekazanych 4700 kopert z depozytami więźniów. Instytucji powierzono przekazanie mienia właścicielom, jeśli przeżyli wojnę lub ich bliskim.

W kopertach znajdowały się bardzo osobiste przedmioty, takie jak obrączki, zegarki, różańce, medaliki, zdjęcia, puderniczki, papierośnice, różnego rodzaju biżuteria. Wśród zachowanych depozytów był również zegarek kieszonkowy firmy Lanco, należący do Stanisława Sztylki.

Zegarek Stanisława Sztylki oraz kopie dokumentów z Arolen Archives. Fot. Maciej Stanik

Na przestrzeni lat wiele tych przedmiotów zostało zwróconych. Dodatkowo w 2016 roku archiwum zainicjowało kampanię #StolenMemory, w ramach której – dzięki pomocy wolontariuszy z całego świata – szuka krewnych Ofiar. W związku z 80. rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego instytucja zainicjowała również w 2024 roku kampanię “Powstanie Warszawskie. Nieznane hiSTOrie”. Wśród zachowanych depozytów znajdowało się bowiem około 100 kopert z rzeczami należącymi do osób wywiezionych z Warszawy w trakcie powstania. Ponad 20 rodzin już odzyskało ostatnie pamiątki po bliskich.

W przypadku pana Stanisława Sztylki nie udało się odnaleźć żyjących krewnych, dlatego jego zegarek został przekazany do Muzeum Warszawy, które zapewni pamiątce właściwe miejsce, a także przywróci pamięć o człowieku, którego już nie ma.

Izba Pamięci przy Cmentarzu Powstańców Warszawy. Fot. Maciej Stanik

Wywieziony z Powstania Warszawskiego

Na podstawie dokumentów zachowanych w Arolsen Archives udało się odtworzyć wojenne losy Stanisłąwa Sztylki. Mężczyzna urodził się 24 stycznia 1897 roku w Hucie Garwolińskiej jako syn Jana i Marianny Gugało. Z zawodu był robotnikiem.
Z żoną Anastazją urodzoną 11 lutego 1900 r. w Warszawie, krawcową, miał córkę Stanisławę Alicję. Dziewczynka przyszła na świat 20 stycznia 1928 r. W chwili wybuchu wojny miała 11 lat. Rodzina mieszkała z Warszawie przy ul. Okopowej.

Stanisław krótko po wybuchu Powstania Warszawskiego, dokładnie 8 sierpnia 1944 r. został wywieziony z Warszawy. Cztery dni później Anastazja i Alicja również zostały aresztowane. 15 sierpnia Stanisław trafił do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen. Tam został pozbawiony tożsamości i oznaczony numerem 90 740. Po kilku dniach przeniesiono go do obozu koncentracyjnego Neuengamme, a dokładnie do podobozu Watenstedt. Tam również otrzymał nowy numer więźniarski 47289.

Zegarek Stanisława Sztylki. Fot. Maciej Stanik

Już 14 września 1944 r. Stanisław Sztylka został przeniesiony z Watenstedt do kolejnego obozu – do KL Ravensbrück, gdzie po raz kolejny jego tożsamość zastąpił numer więźniarski – 18409

Losy żony i córki

W tym samym czasie żona i córka Stanisława również przechodziły obozową gehennę. Od 16 sierpnia były więzione w obozie koncentracyjnym Ravensbruck. Alicja stała się tam numerem 56894, a Anastazja – 56 895. Miesiąc później zostały przeniesione do obozu koncentracyjnego Dachau i otrzymały nowe numery (Alicja  109654, Anazstazja 109655).

Dokumenty zachowane w Arolsen Archives

Nie pozostały jednak w głównym obozie Dachau, ale trafiły do nowego obozu zewnętrznego w Monachium – do fabryki aparatów fotograficznych Agfa. Tam były zmuszane do pracy przy montażu zapalników do rakiet i produkcji elementów uzbrojenia. Po zamknięciu zakładu w kwietniu 1945 roku udały się wraz z około 500 kobietami w marszu do Wolfratshausen. Tam Anastazja i Stanisława Alicja doczekały wyzwolenia przez armię amerykańską.

Po wojnie

Stanisław niestety nie przeżył wojny. Jego żona Anastazja skontaktowała się 1976 roku z Polskim Czerwonym Krzyżem, a PCK z Międzynarodową Służbą Poszukiwawczą, obecnie archiwum Arolsen, by potwierdzić swoje uwięzienie w obozach koncentracyjnych Ravensbruck i Dachau. Otrzymała wówczas wyciąg dokumentów. Wiadomo, że mieszkała wtedy nadal przy ul. Okopowej 41 w Warszawie.

W 1982 roku z podobnym wnioskiem zgłosiła się Alicja i również otrzymała potwierdzenie uwięzienia w obozach koncentracyjnych. Kopie tych dokumentów wraz z zachowanym depozytem zostały przekazane do Muzeum Warszawy. Są one również dostępne w archiwum online.

Powstanie Warszawskie. Nieznane hiSTOrie

Kampania „Powstanie Warszawskie. Nieznane hiSTOrie”, realizowana w związku z 80. rocznicą wybuchu powstania, ma zachęcać do wspólnego odbudowywania historii.

Każda odnaleziona rodzina i każdy zwrócony przedmiot to furtka do odtworzenia losów ofiary i przywrócenia jej pamięci. Wierzymy, że wspólnymi siłami zdołamy zwrócić krewnym sto ostatnich pamiątek i opowiedzieć sto nieznanych historii.

Przeczytaj artykuł o odnalezionych rodzinach.

Cookie-Hinweis

Diese Webseite verwendet Cookies, um Ihre Nutzererfahrung zu verbessern. Indem Sie auf die Schaltfläche „Einverstanden“ klicken , akzeptieren Sie den Einsatz von allen Arten von Cookies. Falls Sie einige Cookies bei Ihrem Besuch auf unserer Website nicht einsetzen möchten oder für weitere Informationen über Cookies klicken Sie bitte auf “Mehr Informationen”. Weiterführende Informationen finden Sie in unserer Datenschutzerklärung.

We use Cookies button