Przeżył pięć lat prześladowań. Historia księdza Bigusa
Ksiądz Józef Bigus był więźniem niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych i jednocześnie ofiarą eksperymentów pseudomedycznych. Był prześladowany – jak wielu innych polskich duchownych, nauczycieli, czy działaczy społecznych – w ramach realizowanej przez Trzecią Rzeszę akcji likwidacji inteligencji. Mimo trwającej pięć lat obozowej gehenny, przeżył wojnę, a resztę swojego życia poświęcił służbie Bogu i ludziom.
Pojawienie się wystawy objazdowej #StolenMemory w Muzeum Kaszubskim w Kartuzach stało się okazją do przypomnienia historii księdza, ponieważ w Arolsen Archives zachowały się dokumenty dotyczące jego wojennych losów i list z 1946 roku z jego odręcznym podpisem. „Uprzejmie proszę o przysłanie mi zaświadczenia mojego pobytu w Dachau, gdyż dotychczas takiego nie otrzymałem. Przyjechałem do Dachau 14.XII.1940 z Sachsenhausen. Mój numer w Dachau 22801 ” – pisał w nim z obozu dla dipisów, czyli osób przemieszczonych (ang. displaced persons), w którym wówczas przebywał.
W dniu otwarcia ekspozycji reprezentująca Arolsen Archives Anna Meier-Osinski przekazała kopie zachowanych dokumentów oraz listu na ręce bratanków księdza – Andrzeja Bigusa i Tadeusza Bigusa. Bliscy księdza dowiedzieli się o tych dokumentach przypadkowo – podczas innego wydarzenia organizowanego wcześniej przez dyrektor Muzeum Barbarę Kąkol, która opowiadała wówczas o zasobach archiwum, a później przygotowala tymczasową wystawę z dokumentami. Z istnienia listu z odręcznym podpisem bratankowie nie zdawali sobie sprawy.
„Był człowiekiem ogromnego serca”
Odtworzone na podstawie zachowanych dokumentów wojenne losy księdza zostały uzupełnione przez rodzinne wspomnienia. Bratankowie Józefa Bigusa zapamiętali wuja jako serdecznego i niezwykle pomocnego człowieka, który nie unikał ciężkiej pracy.
„Jak przyjeżdżał do nas na duże gospodarstwo i spełnił wcześniej swoją posługę wobec wiernych w kościele, to się ubierał w robocze ciuchy, rąbał drzewo, kopał w ogrodzie… U nas przycinał wiosną drzewa owocowe. To było to, co zawsze lubił. Jeszcze trochę śpiewał. Był bardzo gorliwym kapłanem” – podkreśla Tadeusz Bigus.
Dyrektor Muzeum Kaszubskiego zwróciła szczególną uwagę na kazania głoszone przez księdza oraz na ich podobieństwo do homilii Jana Pawła II.
„Był człowiekiem ogromnego serca, bardzo skromnym. Nigdy nie opowiadał o sobie – zawsze miał w sercu drugiego człowieka” – dodała Barbara Kąkol.
Ksiądz Józef Bigus jest patronem szkoły podstawowej nr 1 w Baninie. Pamięć o nim jest tam wiecznie żywa.
Pięć lat prześladowań
Józef Bigus urodził się 3 lutego 1908 r. w Gowidlinie koło Kartuz – w kaszubskiej, rolniczej rodzinie – jako syn Jana Bigusa i Pauliny z d. Gruby. W latach 1929-32 studiował filozofię i teologię w Wyższym Seminarium Duchownym w Pelplinie, gdzie przygotowywał się do kapłaństwa.
Święcenia kapłańskie przyjął 17 listopada 1932r. Krótko po mianowaniu na kapelana, 19 października 1939 r. został aresztowany w Toruniu przez gestapo i przewieziony do więzienia Fort VII. W styczniu 1940 r. – na rozkaz bydgoskiej policji państwowej – wywieziono go do niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Stutthof, gdzie spędził trzy miesiące.
Następnie trafił do do kamieniołomów w Grenzdorfie k/ Skarszew oraz do obozu koncentracyjnego Sachsenchausen (numer więźniarski 20946) i Oranienburga. Kolejnym miejscem prześladowań był dla ksiedza Bigusa – jak i dla wielu innych duchownych, prześladowanych w ramach “Intelligentzaktion” – obóz koncentracyjny Dachau. Tam zarejestrowano duchownego pod numerem 22801.
Z zachowanej listy osób przebywających na oddziale malarii w Dachau dowiadujemy się, że od grudnia 1942 roku duchowny był poddawany eksperymentom pseudomedycznym.
Akcja “Inteligencja”
Od września 1939 roku – głównie na terenie ziem polskich wcielonych do Trzeciej Rzeszy – realizowana była akcja “Inteligencja”. To ludobójstwo, wymierzone między innymi w polskich nauczycieli, księży, działaczy społecznych i politycznych – miało pozbawić okupowane państwo tej warstwy społecznej, która wydawała się Niemcom najbardziej niebezpieczna.
Eksterminacja inteligencji stanowiła część obszernego Generalnego Planu Wschodniego. Na ziemiach “oczyszczonych”, będących częścią forsowanej idei poszerzania “Lebensraum”, czyli przestrzeni życiowej, mieli swobodnie funkcjonować nowi mieszkańcy. Dlatego też wymordowano elity, by pozbawiony warstw ”kierowniczych” naród, mógł funkcjonować w roli niewolników.
50 tys. osób rozstrzelano, a kolejne 50 tys. wywieziono do obozów koncentracyjnych. “Intelligenzaktion” realizowana była etapami – najwięcej, bo ponad 23 tysiące osób zamordowano na Pomorzu. Kilkanaście tysięcy osób pozbawiono życia w ramach “Intelligenzaktion” Posen, Masovien, Schlesien, Litzmannstadt, Krakau, a także w Częstochowie czy Lublinie. Nieliczni przeżyli obozy koncentracyjne.
Powrót do Polski
Ksiądz Bigus przeżył pięć lat prześladowań. 29 kwietnia 1945 r. został wyzwolony przez wojska amerykańskie i zarejestrowany jako “dipis”. Po wyzwoleniu przebywał w kilku obozach dla dipisów, w tym w miejscowości Ulm. Stamtąd 28 maja 1946 roku został repatriowany do Polski.
Po powrocie do kraju objął funkcję proboszcza w Matarni. Sprawował ją aż do 1983 roku, czyli do przejścia na emeryturę. Od 1963 roku pełnił również funkcję szambelana papieskiego. Zmarł w 1996 roku w wieku 88 lat.
W tym samym roku Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża w Genewie skierował do Międzynarodowej Służby Poszukiwawczej (International Tracing Service) w Arolsen zapytanie dotyczące osób poddanych eksperymentom pseudomedycznym, w tym również ks. Bigusa. ITS, posiadający dokumenty, będące dowodem poddawania więźniów obozów koncentracyjnych eksperymentom pseudomedycznym, wysłał dokument potwierdzający ten fakt do Genewy z początkiem 1967 roku.
Również ksiądz Bigus kontaktował się w 1992 roku z ITS, by uzyskać potwierdzenie uwięzienia w Toruniu oraz w obozach koncentracyjnych Stutthof, Sachsenhausen i Dachau. Na podstawie zachowanych dokumentów dostępnych w archiwum przygotowano wyciąg, który został mu przesłany.
Poznawać historię przez pryzmat ludzkich losów
Kampania #StolenMemory została zainicjowana w 2016 roku, by móc aktywnie poszukiwać rodzin ofiar obozów koncetracyjnych i zwracać krewnym zachowane depozyty. Depozyty to rzeczy osobiste zabierane wszystkim osobom przybyłym do obozów koncentracyjnych. Rzeczy te – tj. obrączki, zegarki, różańce, biżuteria, zdjęcia – były opisywane imieniem i nazwiskiem więźnia i umieszczane w specjalnych kopertach.
Tylko przypadek sprawił, że niewielka część tego zrabowanego mienia zachowała się i po długiej podróży przez rożne instytucje w 1963 roku trafiła do ITS – z zadaniem odnalezienia prawowitych właścicieli lub ich krewnych i zwrotu zagrabionych przedmiotów.
Na całym świecie udało się już odnaleźć ponad tysiąc rodzin i przekazać im zachowane pamiątki po ich bliskich – ofiarach prześladowań. Na zwrot czeka jeszcze około 2 tys. depozytów należących do ofiar z różnych państw, w tym aż 600 należących do osób z Polski. I te rodziny chcemy odnaleźć. Pomaga nam w tym między innymi wystawa objazdowa #StolenMemory, która odwiedza różne zakątki Polski. W każdym z odwiedzanych miejsc staramy się temat wystawy osadzić lokalnie – czy to przez historię właściciela depozytu, czy też – jak w przypadku księdza Bigusa – przez fakt, że w naszym archiwum zachowała się bogata dokumentacja jego wojennych losów.